Dopamina Team

Jak zapewne wiecie, korzystanie z mediów społecznościowych daje nam szybki zastrzyk dopaminy – hormonu odpowiedzialnego za naszą motywację, chęć osiągania i poczucie szczęścia z nadchodzącej nagrody. To głównie ona odpowiada za stymulację ośrodka nagrody w mózgu.

Ale gdyby tylko media społecznościowe. Mamy jeszcze jedzenie, wiadomości, zakupy, reklamy, gry, seksting. To te, które są na wyciągniecie ręki i możemy je sobie zapewnić nawet w przerwie pracy. Ale mamy jeszcze cały wachlarz możliwości, który być może teraz przychodzi Wam do głowy.
Szczury laboratoryjne reagowały zwiększeniem produkcji dopaminy w mózgu o 55% pod wpływem czekolady, 100% seksu, 150% nikotyny, 225% kokainy i niebagatelne 1000% amfetaminy.

Z tych, o których mogliście nie pomyśleć, a podkręcają Waszą dopaminę jest: karanie drugiej osoby za naruszenie norm, ale też co ciekawe towarzyszy ona zawiści. Gdy komuś, komu czegoś zazdrościsz, powinie się noga, Twoja dopamina też szybuje w górę.


Problem zaczyna się w tym miejscu, w którym nasze uzależnienie o dopaminy (bo wiecie, że jesteśmy uzależnieni?) staje się siłą napędową gospodarki „kapitalizmu limbicznego” jak to nazwał David Courtwright. Bo to najlepszy booster konsumpcji. Nawet jeśli konsumujemy tylko kolejne rolki na Insta.  

Ale czy wiecie, że na ten dopaminowy haj, podobnie jak inne uzależnienia podlega mechanizmom tolerancji i habituacji? A to skutkuje tym, że przyzwyczajamy się do bodźców i potrzebujemy coraz więcej i więcej, żeby jeszcze coś poczuć.

W tym stanie ulatują nam drobne radości życia, przelotne szepty przyjemności stają się niesłyszalne. Nie potrafimy poczuć przyjemności z końca lata i pierwszych uschniętych liści, a uważność i mindfulness wydają się torturą, a nie wytchnieniem i ukojeniem.

Ale żebyście źle mnie nie zrozumieli, nie obwiniam dopaminy. Bez niej nie jesteśmy w stanie żyć. Nie jesteśmy w stanie motywować się, osiągać, czuć, rozmnażać i wiele innych. Ja sam chcę ją odstawiać, żeby jej nie zużywać na głupoty. Jedną z moich trzech wartości, którymi kieruję się w życiu jest znaczenie – poczucie sensu tego co robię. Myślę, że mogę lepiej wykorzystywać moją dopaminę, żeby się do tego motywować. Ale o tym w kolejnym odcinku.

[bws_pdfprint display=’pdf’]